piątek, 20 grudnia 2013

Witajcie ponownie !

Więc od dziś mamy wolne. Przepraszam was że nie było notki, ale nie moge pisać postów na swoim kompie bo coś sie popsuło i nic nie chce mi się poprawnie wyświetlić. A właśnie cieszycie że mamy wolne się bo ja baaaardzo. Swięta, kolędy. ten nastrój tylko brakuje śniegu :( No, ale cóż nie można mieć wszystkiego ;( Iż że mamy teraz duuuużo wolnego to postaram się częściej pisać notki i najlepsze jest to że nie mam pomysłów. :/ wiem że dokończe "wilkołak?!" Bo to była moja praca na polski więc ja mam zapisana to się nie martwicie. Dzisiaj nie bedzie żadnej historii nie miałam czasu wcześniej napisać. I tak dzisiaj zdawałam żeby mieć 4 z bioli i 3 z geo. Może dzisiaj was bede molestować obrazkami hm ?

~Gota
Uśmiech !! xD


 Cii.. Ta sarna sarna nas widzi możemy ją złapać !
  

Piękny uśmiech co nie ?

 Wow. Ktoś się postarał O.O


 Wilk ze skrzydłami mityczne stworzenie? Ja tam wierze w nie :D

 Uwielbiam takie obrazki... pełnie magii i tajemnicy..


PS: postaram się na jutro napisać jakąś notke to nie jest takie proste jak wy myślicie.. A właśnie jaką godzine mniej wiecej chcecie żeby pojawiały się notki hm ?

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Heja !

No witajcie po dłuuuugiej przerwie. Bardzo was za to przepraszam, ale szkoła, poprawy i jeszcze roraty ehhh... Nie chce mi się nic robić i pomyśleć że jeszcze dwa razy na roraty to jezuu :< Mniejsza dzisiejsze opowiadanie jest o dziewczynie która jest wilkołakiem ;) A co sie bedzie działo to zobaczucie jak przeczytacie.. :P A i nie wiem kiedy dokładnie pojawi się nastepna część pamiętnika postaram się na jutro ale nie obiecuje :P Podziele to na 2 lub 3 części bo to dosyć długiee jest :D
Czytam=komentuje!
~Gota
Wilkołak?!


W pewnym mieście nie ważne jakim. Żyła sobie pewna kobieta która była w ciąży. Wszystko szło dobrze, ale pewnego dnia coś poszło nie tak.. . Dzień wydawał się normalny. Normalny spacer w okolicznym lesie niedaleko parku. Dzień taki jak zawsze niczego nadzwyczajnego. Jednak kiedy już kobieta miała iść do domu to napadli ja dwaj mężczyźni. Zachowywali się jak zwierzęta jak wilki..  Przetrzymali kobieta i podali jej eliksir, przez który każda osoba stawała się wilkołakiem. Były to wilkolaki z klanu "czarnego ognia ". Ten klan polował na kobiety w ciąży żeby dziecko, które nosi też nim zostało. Kobieta nie wiedziała co się dzieje, jednak po tym wydarzeniu nie poszła do lekarza sie zbadac czy jest wszystko w pożądku. Działo się tak przez ten eliksir, który ma działanie "powstrzymujące" chciała iść, ale coś jej nie pozwalało. Jednak nie czuła się inaczej. Wyostrzył się jej węch, słuch, wzrok. Nie wiedziała że faza przemienania się przez ten eliksir początkuje dopiero po miesiącu od wypicia..
Miesiąc później zaczeło się .. zaczeła się przemiana i naucze sie jej kontrolować choć nie wiedziała jak..
Jednak po pewnym czasie przemiany ustepowały nauczyła się kontroli formy wilka i po części wilkołaka. 2 miesiące prebiegały spokojnie jednak nikt nie wiedział o  jej sekrecie. Kolejne miesiące były szczęśliwe ponieważ lada dzień miała już urodzić. Jak już tak kobieta urodziła to coś, coś zaczeło ją iepokoić, zadziwiać. Jej córeczka miała na imie Sasante (Saskia). Saskia była bardzo silnym dzieckiem kiedy miała 6 miesięcy potrafiła siedzieć i chodzić. W pewnym dniu jak szła na spacer spotkała pewnego człowieka. Człowiek ten był doktorem, ale nie zwykłym. Zwał się on Dr. Moroni. Znany doktor wilkołaków ( znany oczywiście przez wilkołaki :P) Dr. Moroni znał wszystkie wilkołaki z okolicy. Umiał rozpoznać wilkołaka ( nie pytajcie jak po prostu umie xD). Podchodził do kobiety.
- Witam ! Czy pani jest wilkołakiem? Jeżeli tak proszę pokiwać głową.
Kobieta pokiwała głową, ale nie pewnie...
- Niech pani ze mną pójdzie, jestem dr. Moroni . Doktor od wilkołaków...
-Dddobrze..
Poszli to gabinetu dr. Moroni nie było to daleko. Jednak dziwiło to kobiete że jest jakiś doktor od wilkołaków..
- Jak pan mnie rozpoznał?
-Po prostu to potrafie. Ale ja mam też pytanie czemu ja o pani nie wiedziałęm?
-A czemu o mnie pan miał widzeć?
- Znam wszystkie wilkołaki z okolicy. Ale pani nigdy nie widziałem..
-Boo. Ja ja zostałam zmieniona w wilkołaka..
-Poprzez ugryzienie, czy eliksir?
-Poprzez eliksir czy to coś zmienia?
-A to było w czasie ciąży czy przed, czy niedawno? Pni dziecko widze że też jest..
-To było w czasie ciąży a konkretnie w 1 miesiąc ciąży..
- Hmm... Wie pani co to niezwykły przypadek... bo przeważnie już wilkołaki dają komuś eliksir kiedy widać ciąże. Nigdy nie ryzykują bo eliksir jest drogi i trudny do zrobienia. Ale kiedy jest taki przypadek to wtedy nie rodzi się zwykły wilkołak. To jest wtedy super wilkołakiem!
-Czyli co to znaczy?
- Znaczy to to że bedzie dużo silniejsza i bedzie szybciej uczyć sie nowych umiejętności wilkołaczych. A co do pani ... U pani można się pozbyć wilkołaczej natury, zachowań..
- A u Saski ? A dlaczego ja moge?
- U dziecka niestety nie ponieważ już od mautkiej komórki czuje w sobie krew wilka. Pani może odwrucić działanie eliksiru jeynie co pozodtanie to wyostrzone zmysły...
- A mam pytanie..
-Jakie ?
-Jak mam wychowywać Saskie? Na człowieka czy na wilkołaka?
- Powiem pani tak u niej widać że jest 100% Wilkołakiem. Najlepiej by było wychowywać ją jak najbardziej na wilkołaka. Musi przynależec do jakiegoś klanu.. Powiadomie klany że jest tu nowy wikołak.. Jednakże może chodzić do normalnej szkoły. Musi sie naczyć też zachowań ludzkich. Musi przynależeć do jakiegoś klanu.. Może codzić do wilkołaczej szkoły, ale jak mowiłem do normalnej.. Jednak jak bedzie chodzić do mrmalnej to i tak musi sie uczyć umiejetności związanych z wilkołakami.
-Dziekuje za wiele rad niech pan mnie powiadomi jak bedzie jakiś klan ją chciał..
-Dobrze , Bede się z pania kontaktować..

14 lat później..

Tu się kończy narazie pierwsza część... Bede chciała jak najpredzej dać następna. Jutro powinna się pojawić albo następna część wilkołaka , albo następny rozdział Pamiętnika.
Opinie dajcie swoje w kom !!

Daje dla was troszkę grozy .. Wilkołaki !!







piątek, 13 grudnia 2013

Eja :P

Dzisiejszą notkę poświęcam mojemu pieskowi <3 Bede pisać jako mój pies wiec w pierwszej osobie :D

PS: Myślę nad kolejnymi historiami o wilkach, ale i o psach.. wiec czekajcie :D
Czytam=Komentuje !
~Gota

Hej ! Mam na imię Nori jestem suczką rasy akita inu. Uwielbiam się bawić i chodzić na spacery szczególnie w lesie i na łąkach. Mam 1 rok i 4 miesiące. Jestem jeszczę psim dzieckiem i kocham swoja rodzine nad wszystko i mam nadzieje że zostanie z nimi do końca. :D Uwielbiam śnieg, tażać się w nim, i go jeść. Mam swojego przyrodniego brata kota ( o nim kiedy indziej :D). Jestem z nim bardzo związana i kocham się z nim bawić wieczorem kiedy siedzimy wszyscy w domu. Jestem posłuszna całkowicie jednej osobie mojej pani. Jestem bardziej domowym psem niż że tak powiem "polnym". Śpię w domu spędzam dużo czasu w domu, ale nie znaczy to że nie lubie się wytarzać w błocie i w zdechłej myszy. Wręcz to uwielbiam to są moje naturalne perfumy. Umiem polować na myszy. Moja pani mi mówi że to komicznie wygląda bo w tedy skacze do góry i co najlepsze czasem przyniose jakąś zdobycz. Lubię odprowadzać moje stado do pracy lub iść z nimi do sklepu. Polega to na tym że brat mojej pani idzie do pracy na pieszo to ja czasem z nim pójde odprowadze go a potem wracam do domu. Jak moja pani i jej brat szli do sklepu szłam z nimi a w cale nie musiałam, ale chciałam. Poczekałam na nich i poszłam z nimi do domu. Moja pani mówi że jestem jak pies Hachiko. Jednak jak mówiłam jestem psim dzieckiem a sama miała już szczeniaki niestety :( było aż ich 10 i wychowałam je wszystkie. Były bardzo podobne do mnie przyjeły dużo moich genów. Były ze mna 2 miesiące. Wyglądałam strasznie chuda sierść mi powypadała wyglądałam jak jakiś dziki pies, który nie jadł od tygodni. A tak naprawde jedłam strasznie dużo cały dużu garnek jedzzenia zjadłam w jeden dzień!. Już szczeniaków nie ma 2 miesiące. Teraz maja 4 miesiące. Mam kilka zdjęć od nich ale nie od wszystkich. Kiedy miałam 6 miesięcy wtedy zostałam kupiona przez moją panią. Byłam już raz w innym domu. ale oddali mnie do rodziców bo mam przepukilne. Ale to dobrze bo bym nie miała takiego wspaniałego domu. Jstem dosyć duzym psem ale czasem lubię wejść na kolana mojej pani i ją polizać po twarzy... Czasem w nocy śpię na jej łózku. Jak jestem na spacerze co panią to jestem strasznie czujna i nie pozwole do niej zbliżyć jakieś nieznanej jej i mi osobie.  Nie lubię obcych nie spoufalam się z nimi. Nie lubię jak mnie dotykają. Wiem że dla mojej pani jetem bardzo ważna bo mi to mówi co dziennie wiem że mnie kocha. Jestem zakręconym psim dzieciakiem, który jeszcze dużo nie widział, ale jeszcze całe życie przede mną. mam nadzieje że spędzę je ze swoją rodziną...

Moje zdjęcia !!
Pierwszy dzień w u nas <3

 Chyba pójdę spać

  Pierwszy dzień ze szczeniakami


W czasie odchowu szczeniąt (chudzinka :<)
Teraz <3

 Zabawy z kotkiem :D
 Miziaj mnie !!

czwartek, 12 grudnia 2013

Oi !!


Witajcie :D przepraszam że nie było notki dosyć długo. Niestety szkoła i jeszcze teraz na roraty muszę chodzić głupi indeks :< Dzisiaj pojawią się wiersze o wilkach wzięte z internetu. Miała się dziś pojawić następna część "Pamiętnika", ale jakoś nie mam weny żeby pisać jestem padnięta po prostu. Tooo lecimy z wierszami :P
Czytam= Komentuje

~ Gota

ludzie mówią, że nie znamy łez.
Wilków z dziczy przecież nic nie wzruszy,
wilk nie ma serca czy to prawdą jest?
Ludzie mówią: ''nie znają czułości'',
ludzie mówią: ''wilki nie kochają,
są dzikie, nie znają miłości'',
mówią ludzie tak, czy rację mają?


Autor nieznany

------------------------------------------------------------------------------
Kły, ścigają cichą nocą.
Oni się ze strachu pocą.
Pazur, Kieł, Wąsik i Skowyt
Zostali wysłani w łowy.
Biegną, pędzą, wilk za wilkiem,
Nie odpoczną ni na chwilkę,
Tylko błądzą niepotrzebnie,
Pracę robiąc swą chwalebnie.
Wtem pojawia się wataha,
Smutni, nędzni, także w łachach.
I kurczącą się potęgą,
Pragną zabić świata piękno.
Wilki jako przyjaciele,
Pomagają sobie wiele.
Zwłaszcza w chwilach walk nieznośnych,
Przychodzących z sercem wiosny.
Dziś to jeszcze puch w pazurach,
Nad lasami śnieżna chmura,
I tak prosząc o zwolnienie,
Zdrowych szczeniąt urodzenie,
Kilka próśb wysłanych bogom,Długi, rudy, piękny ogon…
--------------------------------------------------------------------------------------- 
Kiedy noc nastanie.
Kiedy wilk zawyje.
Kiedy pierwszy jeleń od twych zębów zginie.
Gdy z triumfem do swej jaskini powrócisz.
Gdy dasz jelenia rodzinie by się posiliła.
Gdy zobaczysz szczenięta swe już prawie dorosłe.
Gdy powrócisz do nas po długiej rozłące.
Gdy jak feniks z popiołów się odrodzisz.
To wataha cię przyjmie w swoje skromne progi. 
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Wilki żyją w ciemności,
wtedy oczy im świecą, bo tworzą.
Mają jednak zachody i świty smutne.
Echo duszy niesie,że uśmiech wilka
się kocha
i jest źrenicą oka.
Święta idea wysokie światło.
Chodził beztrosko w śmiertelnej ciszy
Duszy tkliwej zabrakło,
i starań zapobiegliwych.
I choćbyś całował ślad stopy,
światło niebezpiecznie gaśnie.
Stajesz..
z opuszczoną powieką,
a słońce mruży źrenice.
Słowo można złamać wtedy, 
gdy wiary mało.
Serce zadrżało nagle,
bo skarb odbierają?
Scalić niezwykłe zachwycenie,
co umiera w tęsknocie i żalu,
tylko gorącym uczuciem można.
Chociaż trudno..
lub wcale.
Zieleń się w wierszu chowa
czas odpowie..
prawdziwa to więź bezwarunkowa
czy naiwna głupota.  
--------------------------------------------------------------------------------------------------

Człowiek i wilk
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.
"Znaj z odzieży- rzekł człowiek- co jestem, co mogę."
Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury:
"Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry
--------------------------------------------------------------------------------
Wilk i Czerwony Kapturek
Czerwony Kapturek,
kąsając ogórek
do babci szedł leśną ścieżynką.
Wilk z gąszcza wyskoczył
i zajrzał mu w oczy,
i spytał:
- Gdzie idziesz, dziecinko?
- Do babci. - powiedział
Czerwony Kapturek - 
bo babcia ma straszną gorączkę,
katarek i grypkę
i straszną wysypkę,
padaczkę,
konwulsje
i śpiączkę.
 ----------------------------------------------------------------

To na tyle :D podobały się niestety wszystkie z neta, ale cóż nie mam weny na pisanie a nie chiałam przedłużać okresu czekania na kolejną notatke. Wiec pasują wam takie notki co jakiś czas ??





poniedziałek, 9 grudnia 2013

Pamiętnik Rozdział II

Ahoy :3

Kolejny rozdział pamiętnika i wiecie co muszę się przyznać że wszystko każde słowo wymyślam na poczekaniu... Fabułę całą mam już gdzieś zakodowaną w głowie. Heh . Mam nadzieje że kolejny rozdział się spodoba :3 A w ogóle jak wam się podobał I rozdział ??
Ps: Przepraszam ze brak przecinków (jak coś)
Czytam= Komentuje

~Gota


Rozdział II
30 sierpnia 1924r poranek

To już dzień od spotkania z białym wilkiem co to był za wilk ? Wtedy poczułam jakby do mnie powiedział "Nie martw się jeszcze się spotkamy..". Dlaczego ? Czy to moja wyobraźnie ? Sama nie wiem.. Bynajmniej chyba nic mi nie chcą zrobić, bo jakby tak było to już by to zrobiły. Jedzenie sobie wczoraj zebrałam na kolejne kilka dni. Nie wiem ale coś mnie ciągnie do pójścia się porozglądać może.. może będą gdzieś ludzie? Chociaż chciałabym zobaczyć tego basiora. Wydaje mi się że nie przez przypadek się tu  znalazłam. Jakaś tajemnica, którą chce odnaleźć. No cóż pójdę się przejść.

30 sierpnia 1924r przed południem

To było dziwne.. Czułam że coś mnie obserwuje. To, to był ten biały wilk obserwował mnie wyglądało to poniekąd strasznie bo pojawiał się i znikał tak nagle. Wróciłam do mojej rzeki i ogniska które jeszcze dawało ciepło. Jednak to nie było takie proste .. zaczęły mnie gonić dziki. Nie jeden, nie dwa, a pięć ! Goniły mnie jadnak nie miałąm gdzie uciec. Byłam w półapce nigdzie nie mogłam uciec otoczyły mnie. Jednak zaczeło coś się ruszać w krzakach. wyskoczyły 3 wilki ten jeden biały i 2 szare. Odstraszyły ich. Podeszły do mnie i się tak jakby ukłoniły. Powiedziały:
-Witaj. Wreszcie do nas dotarłaś czekaliśmy na ciebie..
-Co ?! Wy umiecie mówić?
-My nie mówimy znaczy mówimy ale w myślach.
-Ale jak ja was rozumiem?
-Czyli ty nic nie wiesz?
-A co mam wiedzieć?
-Chodź pójdziemy do stada i wszytko Ci wyjaśnimy...
Poszłam z nimi nie bałam się i poszłam pewnym krokiem...

30 sierpnia 1924r po południe

Weszliśmy do dziwnej części lasu. Była magiczna taka inna. Zobaczyłam wejście prawdopodobnie tam szliśmy. Kiedy tam weszłam z wilkami zobaczyłam stado wilków. Było ich dużo. Biały basior kazał mi usiąść a on sam poszedł na taki podest i zaczął mówić..
-Czyli nie wiesz kim jesteś?
-Przecież... jestem człowiekiem tak mi sie wydaje..
-Nie chodzi mi o to znasz swoje dzieciństwo ? Pamiętasz je. ?
- A co mam pamiętać? Nigdy nie widziałam zdjęć z dzieciństwa, ale..
- No właśnie ! Nie pamiętasz nas tych którzy cię znaleźli i ochronili od niebezpieczeństwa!
-Co ?! Ale dalej nie rozumiem dlaczego słysze wasze głosy..
-To dlatego że masz bardzo dużą więź z nami byłaś małą dziewczynką kiedy cię znaleźliśmy.
-Ale jak ?! przecież mam rodziców, którzy jednak mi na nic nie pozwalali.
- Twoi rodzice już dawno nie żyją chodzi mi o tych prawdziwych..
- Ale jak to ?
-Ci ludzie z którymi teraz mieszkałaś zadoptowali cie kiedy znaleźli w lesie już miałaś wtedy chyba 2 lata.
- Aha. Ale znaliźcie moich prawdziwych rodziców?
-Tak przychodzili do nas czuli niewykłą więź z przyrodą i z nami. Sczgólnie ze mną i z dwona szarymi wilkami. Oni nas znaleźli i uchronili od śmierci. Znaleźli nas kiedy byliśmy małymi szczeniakami to jest moje rodzeństwo naszą matke i całe stado zabili kłusownicy.
-Ale że jak ? znaczy nigdy nie byłam podobna do moich rodziców ale czy to prawda?
-Tak to wszysto prawda ! jeSli chcesz usłyszec cała historię to przyjdź jutro bo sie robi ciemno odprowadzimy cie..
-To dlatego to miejsce wydawało mi się znajome, i magiczne jak bym sie tu wychowała. Jednakże musze wracac do ogniska .
-Odprowadze Cię...

30 sierpień 1924r póżny wieczór.

Wow. Naprawde jestem zdziwiona i oszołomiona że wychowałam się z wilkami i rozumiem ich mowe. Muszę coś zjeść i isc spac bo jestem bardzo zmęczona. Zastanawia mnie jednak że rodzice mi o tym nie opowiedzieli, że mnie znaleźli . To dlatego nigdy nie chcieli mnie wypuszczać z domu a szczegulnie do lasu.
Muszę jak najszybciej usłyszeć tę historie . Biały basior powiedział że przyjdzie po mnie rano. Już się nie moge doczekać...

I to na tyle chyba troche więcej wilków było co ? :P Pisałam to długo, ale myślę że warto:D
Więc wymyślajcie dalszy ciąg historii nich wyobraźnia zacznie działać !! A i dodałam troche dialogu choć to w pamiętnikach nie występuje ale co tam ;)
Łapcie wilczki z człowiekiem :3





_______________________________________________

~Im bardziej pozdaje ludzi, tym bardziej kocham zwierzeta

sobota, 7 grudnia 2013

Czarny Zbawca

 Hejka :D
W tej notce pojawi się krótka pojedyncza historia o dziweczynie która w młodości uratowała młodego czarnego wilczka, ale wiecej wam nie powiem ;P Nie patrzcie na brak przecinków często o nich zapominam wiec jak komuś sie niewygodnie czyta to przepraszam :D Postaram się na to zwracać uwagę.
 Czytam= Komentuje !!

~Gota

Czarny zbawca ..

Nienawidzę tego domu ! Tu jest strasznie mam 17 lat nie mogę się uwolnić od mojego psychopatycznego ojca! Bije mnie .. daje mi papierosy, daje mi do ręki piwo i alkohol. To czego nienawidzę. Pamiętam jak w młodości jeszcze taki nie był, ale też nie był normalny. Mieszkamy koło lasu nie mamy żadnych sąsiadów. W naszym lesie mieszkają różne zwierzęta w tym kiedyś jeden wilk.. Jak byłam dzieckiem chodziłam do lasu sama czułam się tam bezpieczniej. W jednym dniu zauważyłam czarną plamę za ziemi podeszłam bliżej zauważyłam, że to był mały czarny wilczek. Był osłabiony, wycieńczony i ledwo żył. Zobaczyłam że w moją stronę szła duża szara wilczyca kulała. Podeszła polizała małego i padła na ziemię. Zobaczyłam że ktoś ja zastrzelił. Mały wilczek pewnie uciekał przed tym kto postrzelił jego matke. Postanowiłam wziąć go do siebie, ale nie mogłam żeby ojciec go zobaczył nie nawidził zwierząt. Kiedyś był kłusownikiem i to chyba dlatego. Opiekowałam sie nim przez 4 miesiące jednak to było trudne bo stawał sie coraz większy, i coraz trudniej było go ukryć. Nie wiem ile miał jak go znalazłam może z 3 miesiące. Dni spędzone z młodym wilczkiem były najwspanialszymi dniami jakie przeżyłam. Potem odszedł ... Było mi smutno nie dawałam mu imienia dla mnie to był mały czarnuszek. Miałąm wtedy 12 lat teraz by miał już z 5 ehhh... Chciałabym uciec z tego domu odejść od tych sińców, obolałych mięśni od ciężkiej pracy jaką daje mi ojciec. On chce mnie wykończyć nigdy mnie nie chciał. Widze to w jego oczach chce się mnie pozbyć. Dla mnie nie ma ratunku nie mam już nadzieji że ktoś tu przyjdzie i uratuje. Boje się, ale nie potrafię uciec za bardzo się boje. Jedynie mam nadzieje że mój mały wilczek żyje że mój ojciec go nie znalazł i nie zastrzelił. Nigdy już mego wilczka nie widziałam mam nadzieje że żyje.. . Kiedy wracam z moich prac na ogrodzie mój ojciec przesadził bo nie umyłam dokładnie naczyń.. Zaczął mnie bić, dusić, kopać. Już wiedziałam że to ten dzień wreszcie się od niego uwolnie bede w innym lepszym świecie bez niego. Ale , ale coś zaczeło się poruszać w krzakach, muślałam że to jakaś sarna zwykła, która poszła coś zjeść, ale to było czarne i wielkie. Wyskoczyło z krzaków to, to był Czarnuszek !! skoczył na mego ojca i zaczął warczeć, i ujadać. Był wielki, ale wyglądał tak samo te samo spojrzenie jak na mnie popatrzał to napewno był on. Ta sama troskliwa mordka te żółte oczy, które pamiętałam i ta sama głęboka czerń. To była moja szansa mogłam uciec uwolnić się od ojca i jego psychopatycznych prac które mi zadawał. On, on mnie uratował tak jak ja jego. Uratował mnie od śmierci. Zaczełam biegnąć w las pobiegłam tam gdzie go znalazłam mój ojciec nie znał tego miejsca. W pewnym momencie usłyszałam strzał.. Znieruchomiałam, stanęłam nie mogłam w to uwierzyć. Mój ojec go postrzelił i pewnie idzie za mną. Jednak się od niego nie uwolnie poddałam się chciałam zginąć i czekać aż po mnie przyjdzie, i zabije bo próbowałam uciec. Słyszałam już jego kroki coraz głośniejszy dźwięk. Dobrze wiedział że nie bede już uciekać jak usłyszę ten strzał. Już go widziałam. Kulał widziałam krew na nogach. Podszedł do mnie zaczął mnie kopać i mówić że mnie zabiję. Już brakowało mi sił żeby coś powiedzieć po prostu czekałam na śmierć. Jednak zza krzaków wyleciał Czarnuszek skoczył na niego i zaczął go gryźć i warczeć a ja? A ja nie miałam już sił by uciekać patrzałam jak ten człowek umiera na moich oczach myślałam że to bedzie jakieś szczeście ale wcale nie czułam się tak było mi nijak. Nie ruszał się on chyba nie zył. Wilk do mnie podszedł i polizał mnie na twarzy, położył się popatrzał na mnie, a potem zamkną oczy już nie oddychał... 

Dzięki za przeczytanie. I co podobało się dałam takie zakończenie jakby miało coś się zdarzyć. Do jest dla was niech wasza wyobraźnia się otworzy i dokończcie sobie.

_______________________________________________

~Im bardzie poznaję ludzi tym bardziej kocham zwierzęta..




piątek, 6 grudnia 2013

Pamiętnik Rozdział I

Hej :P
 Miała być wczoraj ale miałąm tyle rzaczy na głowie .... min musiałam iść na roraty ehhh...
No dobra to zaczynamy ;D
Czytam = Komentuje

Rozdział I
28 sierpnia 1924r.

Jestem w lesie nie wiem co się dzieje i dlaczego tu jestem.. Pamiętam że wróciłam ze szkoły szłam prosto do domu żeby zrobić rodzicom obiad, ale co ja tu robię?? Czuje że kiedyś tu byłam ale nie pamiętam żebym z rodzicami tutaj chociaż raz jechałam. Czuje się tu bezpiecznie nie wiem dlaczego ten las... jest w nim coś niezwykłego... czuje w nim tajemnice którą chce odnaleźć ale dlaczego? Kojarzę skądś te zapachy drzewa jakbym tu była i to bezpieczeństwo dlaczego ja sie tak bezpiecznie czuje... muszę coś robić nie mam nic do jedzenia ani do picia może bedą tu jakieś jagody i rzeka słyszę szum... może to woda. Jestem cała brudna czuje na sobie wszystkie robactwa, ale nie przeszkadzają mi. Dziwnie się czuje ten spokój panujący w tym lesie jest niezwykły. Nie widze żadnych śladów czlowieka. Nie wiem co ja tu robie ktoś mię porwał i wystawia mnie na próbe ?? Nigdy nie jeździałm z rodzicami do lasu mówili że jest tam niebezpiecznie mogą być rożne groźnie zwierzęta wilki, szczury nienawidze szczurów. Właśnie wilki.. słyszałam wycie to chyba one muszę się schować, ale najpierw muszę znaleźć co do jedzenia i sie przemyć jeśli jest ta rzeka ehh jest dopiero ranek co mam począć....

28 sierpnia 1924r po południe

Już jest popołudnie jednak jest ta rzeka muszę być przy niej jeśli chce przeżyć. Jednak dalej nie wiem co ja tu robie nikogo nie było w domu kiedy przyszłam bynajmniej nie pamiętam albo nie chce pamiętać. Jednakże muszę coś  zacząć robić nie ma żadnego schronienia jestm tylko dziewczyna nie mam aż tak dużo siły jak meżczyźni.. Muszę zacząć zbierać drewno żeby móc się czym ogrzać chociaż jest lato ale noce u mnie nie ma ciepłych ale też dokładnie nie wiem gdzie jestem... moge być setki kilometrów od domu... dlaczego ja ?
Mam jedzenia i wode może mi starczy na 2 dni jeżeli nic mnie nie zje. Muszę zacząć zbierać drewno wiem że w tutaj są gdzieś wilki słyszę kich rozpaczliwe wycie coś się stało?

28 sierpnia 1924r późny wieczór..

Mam już rzeczy potrzebne na ognisko na szczęście wiem jak się rozpala ognisko mój ojciec mnie nauczył.
Jest noc a słyszę wilki coraz głośniej i wyraźniej są coraz bliżej albo to moje zwidy? Tak czy inaczej dalej czuje sie bardzo bezpiecznie, ale nie mam gdzie spać pierwszy raz bede spać tak na ziemi pod niebem pełnych gwiazd. Nigdy nie mogłam no podwórko też nie moglam za dużo wychodzić tylko przed dom, ale zawsze coś mnie ciągło do pobliskiego lasu wydawał sie taki magiczny.. rozpalam ognisko...

28/29 sierpnia noc

Coś mnie obudziła jakiś  hałas, szumy , i coraz głosniejsze wycie wilków co jest z tym miejscem nie tak..
Obróciłam się za siebie zobaczyłam białego wilka patrzył na mnie z troską chyba nie chciał mi nic zrobić za nimi dostrzegłam 2 inne wilki jasno szare. Po chwili już ich nie było. Nie czyłam nie w niebezpieczeństwie czułam jakbym znała te wilki od urodzenia poczułam ciepło jak go zobaczyłam czułam się coraz bezpieczniej...

No na tyle jeszcze dzisiaj nie było dużo związane z wilkami ale możecie się domyśleć że w nastepnym rozdziale bedzie ciekawiej. Piszcie jaką wersje wy macie na dalszy przebieg nieznanej bohaterki i co to były za wilki? Podobało sie ?? Jaki sie potoczy dalszy jej los?
~Gota

Macie na dokładkę białe wilczki <3





_________________________________________________

~Im bardziej poznaje ludzi tym bardziej kocham zwierzeta..