sobota, 7 grudnia 2013

Czarny Zbawca

 Hejka :D
W tej notce pojawi się krótka pojedyncza historia o dziweczynie która w młodości uratowała młodego czarnego wilczka, ale wiecej wam nie powiem ;P Nie patrzcie na brak przecinków często o nich zapominam wiec jak komuś sie niewygodnie czyta to przepraszam :D Postaram się na to zwracać uwagę.
 Czytam= Komentuje !!

~Gota

Czarny zbawca ..

Nienawidzę tego domu ! Tu jest strasznie mam 17 lat nie mogę się uwolnić od mojego psychopatycznego ojca! Bije mnie .. daje mi papierosy, daje mi do ręki piwo i alkohol. To czego nienawidzę. Pamiętam jak w młodości jeszcze taki nie był, ale też nie był normalny. Mieszkamy koło lasu nie mamy żadnych sąsiadów. W naszym lesie mieszkają różne zwierzęta w tym kiedyś jeden wilk.. Jak byłam dzieckiem chodziłam do lasu sama czułam się tam bezpieczniej. W jednym dniu zauważyłam czarną plamę za ziemi podeszłam bliżej zauważyłam, że to był mały czarny wilczek. Był osłabiony, wycieńczony i ledwo żył. Zobaczyłam że w moją stronę szła duża szara wilczyca kulała. Podeszła polizała małego i padła na ziemię. Zobaczyłam że ktoś ja zastrzelił. Mały wilczek pewnie uciekał przed tym kto postrzelił jego matke. Postanowiłam wziąć go do siebie, ale nie mogłam żeby ojciec go zobaczył nie nawidził zwierząt. Kiedyś był kłusownikiem i to chyba dlatego. Opiekowałam sie nim przez 4 miesiące jednak to było trudne bo stawał sie coraz większy, i coraz trudniej było go ukryć. Nie wiem ile miał jak go znalazłam może z 3 miesiące. Dni spędzone z młodym wilczkiem były najwspanialszymi dniami jakie przeżyłam. Potem odszedł ... Było mi smutno nie dawałam mu imienia dla mnie to był mały czarnuszek. Miałąm wtedy 12 lat teraz by miał już z 5 ehhh... Chciałabym uciec z tego domu odejść od tych sińców, obolałych mięśni od ciężkiej pracy jaką daje mi ojciec. On chce mnie wykończyć nigdy mnie nie chciał. Widze to w jego oczach chce się mnie pozbyć. Dla mnie nie ma ratunku nie mam już nadzieji że ktoś tu przyjdzie i uratuje. Boje się, ale nie potrafię uciec za bardzo się boje. Jedynie mam nadzieje że mój mały wilczek żyje że mój ojciec go nie znalazł i nie zastrzelił. Nigdy już mego wilczka nie widziałam mam nadzieje że żyje.. . Kiedy wracam z moich prac na ogrodzie mój ojciec przesadził bo nie umyłam dokładnie naczyń.. Zaczął mnie bić, dusić, kopać. Już wiedziałam że to ten dzień wreszcie się od niego uwolnie bede w innym lepszym świecie bez niego. Ale , ale coś zaczeło się poruszać w krzakach, muślałam że to jakaś sarna zwykła, która poszła coś zjeść, ale to było czarne i wielkie. Wyskoczyło z krzaków to, to był Czarnuszek !! skoczył na mego ojca i zaczął warczeć, i ujadać. Był wielki, ale wyglądał tak samo te samo spojrzenie jak na mnie popatrzał to napewno był on. Ta sama troskliwa mordka te żółte oczy, które pamiętałam i ta sama głęboka czerń. To była moja szansa mogłam uciec uwolnić się od ojca i jego psychopatycznych prac które mi zadawał. On, on mnie uratował tak jak ja jego. Uratował mnie od śmierci. Zaczełam biegnąć w las pobiegłam tam gdzie go znalazłam mój ojciec nie znał tego miejsca. W pewnym momencie usłyszałam strzał.. Znieruchomiałam, stanęłam nie mogłam w to uwierzyć. Mój ojec go postrzelił i pewnie idzie za mną. Jednak się od niego nie uwolnie poddałam się chciałam zginąć i czekać aż po mnie przyjdzie, i zabije bo próbowałam uciec. Słyszałam już jego kroki coraz głośniejszy dźwięk. Dobrze wiedział że nie bede już uciekać jak usłyszę ten strzał. Już go widziałam. Kulał widziałam krew na nogach. Podszedł do mnie zaczął mnie kopać i mówić że mnie zabiję. Już brakowało mi sił żeby coś powiedzieć po prostu czekałam na śmierć. Jednak zza krzaków wyleciał Czarnuszek skoczył na niego i zaczął go gryźć i warczeć a ja? A ja nie miałam już sił by uciekać patrzałam jak ten człowek umiera na moich oczach myślałam że to bedzie jakieś szczeście ale wcale nie czułam się tak było mi nijak. Nie ruszał się on chyba nie zył. Wilk do mnie podszedł i polizał mnie na twarzy, położył się popatrzał na mnie, a potem zamkną oczy już nie oddychał... 

Dzięki za przeczytanie. I co podobało się dałam takie zakończenie jakby miało coś się zdarzyć. Do jest dla was niech wasza wyobraźnia się otworzy i dokończcie sobie.

_______________________________________________

~Im bardzie poznaję ludzi tym bardziej kocham zwierzęta..




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz